niedziela, 14 stycznia 2018

20. Wakacje po wakacjach

Cześć wszystkim! 

             Jak już wspominałam w poprzednim poście P. przyleciał ze mną do Polski na dwa tygodnie. Zrobiliśmy sobie małe wakacje po wakacjach, czyli spędziliśmy cudowny weekend w Karpaczu. Pogoda nam dopisała bo podczas tych dwóch tygodni, które P. był w Polsce, jedynie trzy dni, które spędziliśmy w górach były słoneczne :) 

        Weekend w spa planowaliśmy już od czerwca. Nie wiedzieliśmy gdzie się wybrać więc na mojej głowie było to aby znaleźć jakiś fajny hotel ze spa. Najpierw przyszły mi do głowy Czechy -ode mnie z miasta do granicy z Czechami jest ok 1.5h jazdy samochodem. Jednak przeglądając oferty trafiłam na super promocje w Karpaczu. Trzy dni w hotelu z wyżywieniem, spa, basenem, sauna i do tego masaż w cenie! Normalnie nie mogliśmy odmówić :) Tak też w czerwcu zapłaciłam zaliczkę i odliczaliśmy do 3-go listopada.

    Lot mięliśmy 2-go listopada z Aten do Katowic ( dziękuję osobie, która wymyśliła taką trasę- nie muszę już latać do Warszawy! ). Do Aten pojechaliśmy dzień wcześniej wieczorkiem, żeby spędzić pół nocy z P. znajomymi w ateńskich klubach, a drugą połowę na lotnisku. Byliśmy wymęczeni niesamowicie dlatego odliczaliśmy każdą minutę, żeby wyruszyć do Karpacza. Dla osób,które nie wiedzą Karpacz jest to miasto w województwie dolnośląskim, w powiecie jeleniogórskim. Położone w Sudetach Zachodnich, w dolinie rzeki Łomnicy. Do Karpacza ode mnie z miasta jest ok 1,5h drogi także to też był ogromny plus :) Szczerze mogę Wam polecić hotel Artus na weekend w górach :)
Jak to w górach bywa było dużo spacerów i zwiedzania !

Widok z okna w hotelu



Na powitanie dostaliśmy pyszne wino malinowe











Domu do góry nogami- polecam !

         Po weekendzie przyszedł czas na szał zakupowy. Kto na Zante był wie, że nie ma tutaj żadnej galerii handlowej czy też lepszego sklepu. Więc gdy piękni i wypoczęci ( :) )wróciliśmy z Karpacza, pierwsze co zrobiliśmy były zakupy i to wcale nie małe :) Najszczęśliwszy był P. mogąc wybierać co tylko chce. Dwa tygodnie minęły szybko i musiałam odwieźć P. na lotnisko, a sama wróciłam nacieszyć się rodzicami :) W Polsce byłam do 28-go grudnia,a podróż do Grecji opisze w kolejnym poście bo na pewno nie jednemu się przyda !

Pozdrawiam, γεια

1 komentarz: