poniedziałek, 23 lipca 2018

27. Wielkanoc 2018

Cześć wszystkim!

             Mimo, że kwiecień już za nami w końcu mam chwilkę aby dodać post na temat Wielkanocy 2018. Ci co obserwują mnie na Facebooku oraz na Instagramie wiedzą, że w tym roku miałam dwie Wielkanoce. Jedna polska druga grecka. Ze względu, że ja jestem wiary katolickiej, a P. grecko - prawosławnej, mięliśmy tydzień różnicy, kiedy zaczyna się Wielkanoc. Dzięki temu udało nam się pojechać do Polski i wrócić do Grecji na czas. 

Zapraszam do postu ! :)


             Tydzień przed świętami zabraliśmy się do Polski samochodem. Mimo, że chcieliśmy polecieć samolotem okazało się, że muszę zrobić przegląd auta więc byliśmy zmuszeni wybrać się autem. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło ! Mogliśmy wziąć ze sobą dużo więcej rzeczy. Dzięki Waszej pomocy na Facebooku zdecydowałam się na zabranie ze sobą cytrusów, które rosną w naszym ogródku. Wzięliśmy jedno pudło cytryn, które miały ok 15 kg i pudło pomarańczy ok 10 kg. Obdarowaliśmy całą rodzinkę i wszystkim smakowały. Całe szczęście, że mam dużą rodzinę, inaczej cytrusy by się szybko zepsuły. Niestety przez to, że są naturalne, niespryskane żadnymi chemikaliami bardzo szybko się starzeją... ale udało się ! :)

            P. na święta Bożego Narodzenia był już 3 razy, tym razem chciałam mu pokazać  Wielkanoc. Myślałam również, że trafi nam się już początek wiosny niestety bardzo się myliłam Było zimno, pochmurno, a u dziadków w górach był nawet śnieg. Minusem pracy sezonowej jest to, że nie mam jak pokazać mu jaka nasza Polska jest piękna. Jedynym jego wyobrażeniem jest śnieg i zimno....może kiedyś się uda.

          Jeżeli chodzi o Wielkanoc bardzo mu się podobała. Dużo tradycji jest bardzo podobna lecz na przykład był bardzo zdziwiony gdy poszliśmy święcić pokarm lub.... gdy moja mama w lany poniedziałek oblała go wodą :) 






         Gdy pogoda nam dopisywała  kilka dni to staraliśmy się wychodzić na spacery. P. uwielbia moje miasto rodzinne więc za każdym razem gdy tylko mamy okazję staram mu się pokazywać coś innego- jesteśmy wtedy turystami. 








          Niestety pobyt na 2 tygodnie jest zdecydowanie za krótki. Chciałoby się jeszcze tyle zrobić, tyle pokazać, a tu trzeba już wracać. Jednak lepsze 2 tygodnie niż powrót do domu raz w roku.

        Wracając do Grecji zatrzymaliśmy się w Sofii ( Bułgaria) po znajomego rodziny, który tam studiuje. Miał za duży bagaż żeby zabrać się transportem Bułgaria- Zakynthos. Dodatkowo miał ze sobą swojego pieska. Mimo, że mówiłam mu, że spokojnie piesek może sobie po samochodzie biegać to uparł się, żeby trzymać go w 'klatce' podróżnej. Powiem Wam szczerze nawet nie zauważyłam ich obecności jadąc :)



            Po powrocie na Zakynthos miałam  jeden dzień na zregenerowanie sił na grecką Wielkanoc. W tym roku całkowicie jej nie odczułam. Poszliśmy jedynie na grill do rodziny,a następnie całą grecką rodzinką do klubu. 



Jedynie co to pogoda nam bardzo dopisała, śmiali się ze mnie, że po powrocie z Polski wyglądam jak turystka chodząc ubrana już w letnie ciuchy! :)

Pozdrawiam, γεια

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz