niedziela, 24 czerwca 2018

26. Moje pierwsze wielkie grecki wesele

Cześć wszystkim!

            Sezon zaczął się pełną parą wiec i mnie na blogu mniej. Dzisiaj korzystając z wolnego, które spędzam jak leń w łóżku zebrałam się w sobie aby zrzucić zdjęcia z wesela na którym byliśmy z P. w maju.  Dla tych,którzy obserwują mnie na Facebooku i Instagramie nie będą te zdjęcia nowością :)


 Zapraszam do czytania i oglądania :)
      Dokładnie 19 maja 2018 roku wybraliśmy się z P. na ślub połączony ze chrzcinami do naszych znajomych. Dwa lata wcześniej byliśmy na ich ślubie cywilnym, na którym P. był świadkiem. Tym razem był to ślub kościelny przed chrzcinami. W Grecji rola ojca chrzestnego jest bardzo ważna dlatego P. bardzo się stresował :)


      Cała ceremonia ślubu i chrzcin bardzo się różni od naszych polskich. Powiem Wam szczerze, że w większości nagrywałam filmiki aby pokazać je najbliższym w Polsce więc nie mam wielu zdjęć. 
Pierwszą różnicą jaką zauważyłam to taka, że Państwo młodzi spotykają się dopiero przed Kościołem. Z tego co pamiętam u nas najpierw jest Błogosławieństwo w domu :) Dawno nie byłam na Polskim weselu więc może się coś pozmieniało :)

    Na greckim ślubie, na którym byłam najpierw do Kościoła przyjechał Pan młody ze swoją rodziną i znajomymi, po kilkunastominutowym czekaniu zaczęła się zbierać rodzina panny młodej po czym na sam koniec przyjechała ona. Następnie wszyscy udaliśmy się do świątyni i zajęliśmy miejsca- tu podobnie jak u nas po jednej stronie siedziała rodzina i znajomi panny młodej, po drugiej pana młodego - my byliśmy w grupie Pana młodego lecz przez przypadek usiedliśmy u panny młodej po czym się przesiadaliśmy.

Ogromnym zaskoczeniem dla mnie było jaki tam był nieład :) Każdy stał wokół Państwa młodych, tak że nie było jak się ruszać :) Ksiądz odmawiał swoją mowę po czym świadkowa założyła łączony wianek na męża i żonę. Przełożyła go kilka razy, krzyżując ręce po czym państwo młodzi obeszli kilka razy ołtarz. Cała ceremonia trwała ok. 45 minut po czym przyszła kolej na chrzest.

     Pewnie wiele z Was widziała na internecie filmiki gdzie dzieciaczka rozbierają i maczają całego w "wanience". Tak właśnie było tutaj. Najpierw P. czytał jakieś modlitwy i przykazania z księgi. Następnie kazali mu ubrać fartuch, na który po zamoczeniu dziecka było one przekazywane ojcu chrzestnemu. Mały tak biedny płakał, że było mi go szkoda no ale cóż zrobić... Następnie ubrali małego w ciuchy i P. trzymając go na rękach musiał przejść kilka razy w okół ołtarza za modlącym się księdzem.  
  
      Cała ceremonia trwała ok dwóch godzin. :) Po wyjściu z Kościoła była "mała" sesja zdjęciowa całej rodziny i znajomych, po czym pojechaliśmy do restauracji na wesele.My z państwem młodym jechaliśmy ostatni jako, że P. był świadkiem i chrzestnym w jednym :) Gdy dojechaliśmy już na miejsce wszyscy goście byli już na swoich miejscach, Dj puścił ulubioną piosenkę małego po czym cała rodzina weszła na salę gdy by biliśmy im brawo :)
     Na salę "wjechał" tort, który kroić mięli pan i pani młoda oraz ojciec chrzestny. Następnie kelner przyszedł wziął od każdego zamówienie. Do wyboru było 5  opcji i każdy wybierał to co chciał jeść :)  Gdy każdy się najadł zaczęły się tańce i.... to nie tak jak mówią w filmach, że Grecy bawią się przez kilka dni :)  Po 2 w nocy zostaliśmy tylko my z Państwem młodym :)
     Godzina 2 w nocy jest to czas gdzie wesele się już kończy i wszyscy wracają do domów. Całe wesele wygląda bardzo podobnie do naszych, jemy, pijemy tańczymy :) Tańce oczywiście greckie :) Ja niestety zatańczyłam tylko dwa razy - raz przy wolnej, drugi przy angielskim disco :)

     Ogólnie cieszę się, że mogłam być na greckim weselu, dzięki temu mogłam zobaczyć jak ono wygląda. Oczywiście wszyscy nasi znajomi się pytali kiedy będzie nasze :)














































Czy ktoś z Was miał możliwość bycia na Greckim weselu? Wyglądało ono podobnie do tego ? Dawajcie znać w komentarzach pod postem bo jestem bardzo ciekawa jak było u Was :)


                                                          Pozdrawiam, γεια

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz