sobota, 4 marca 2017

6. Mój pierwszy czysty poniedziałek

Cześć kochani!

         Obiecałam Wam w poprzednim poście, że dodam Wam zdjęcia z pierwszego dnia postu w Grecji oraz postaram się Wam je opisać. Ze względu, że sama dokładnie jeszcze nie wiem jak się dane potrawy robi pozwoliłam sobie przejrzeć Google, więc do każdego przepisu jaki znalazłam wkleję wam link :)



         Kαθαρή Δευτέρα - czyli czysty poniedziałek jest odpowiednikiem naszego Popielca. Jak wiecie lub nie Grecy należą do Kościoła prawosławnego. Czysty poniedziałek symbolizuje oczyszczenie z grzechów po okresie karnawałowym oraz rozpoczyna 40 dniowy post przypominający o tym, jak Chrystusa przez 40 dni przebywał na pustyni.

Więcej informacji znajdziecie TU

Stół w naszej kuchni


          Powiem Wam szczerze, że jak zobaczyłam te wszystkie potrawy to pomyślałam 'jak ja mam się tym najeść"  ale wyobraźcie sobie, że mimo tak małych porcji najadłam się niesamowicie :) Najbardziej smakowały mi smażone kalmary mimo, że normalnie za nimi nie przepadam.


Kalmary z przepisu P. mamy
Jedyną stroną jaką znalazłam na przepis jest ta strona w języku angielskim.


     Następną potrawą jaka przypadła mi do gustu był chleb Lagana. Jest to płaski chleb z posypanym sezamem.  Chleb ten jest tradycyjną potrawą w Czysty Poniedziałek. Wyczytałam na różnych stronach, że ludzie sami pieką ten chleb my natomiast kupiliśmy go w piekarni :)

Chleb Lagana


      Nie myślcie sobie, że jadłam suchy chleb :) Do chleba dostałam do spróbowania pastę, sos, krem - nie wiem jak to dokładnie nazwać .Wygląd potrawy troszeczkę mnie zraził ale jestem osobą, która uwielbia próbować potrawy których jeszcze nigdy w życiu nie jadła, nawet jak wyglądem do siebie nie zachęcają.  Na wielu stronach polskich i zagranicznych pojawia się przepis na taramosalata, tak więc możecie spróbować sobie ją zrobić samemu :)  Jest to danie z Taramas  czyli konserwowanej rybiej ikry. 


Dla osób chętnych na spróbowanie taramosalata zapraszam tutaj  :)

Taramosalata domowej roboty



     Kolejnym daniem z taramas, które zagościło na naszym stole było taramatokeftedes. Są to klopsiki robione również z rybiej ikry. Często jest używane jako przekąska do ouzo lub wina.

      Wyglądem już mnie tak nie odstraszało :) Niestety w smaku było dla mnie dożo za słone. Szczerze to miałam wrażenie, że jem smażone kulki robione z soli :)

Domowej roboty taramatokeftedes


  
     Dolmathes to kolejna potrawa jaka zagościła na naszym stole. Jest mi ona bardzo dobrze znana, ponieważ bardzo ją lubię. Można ją kupić w każdym sklepie, często też możemy ją znaleźć w Polsce w Lidlu lub Biedronce podczas tygodnia greckiego :) Warto spróbować jak ktoś nigdy nie jadł. Zawsze jak się mnie ktoś pyta jak to wygląda, mówię że jak nasze polskie gołąbki w mini wersji zawijane w liście winogrona. Tylko nie myślcie, że wolę dolmathes, nasze polskie gołąbki są najlepsze ! :) 




Dolmathes z puszki


Jak na każdym greckim stole nie mogło zabraknąć nam oliwek i wina :)





             Ostatnią potrawą jest Gigantes plaki- fasola pieczona w sosie pomidorowym. W smaku przypomina mi ona fasolkę po bretońsku, różnicą jest brak kiełbasy.


Gigantes Plaki




           W czasie postu ogromne znaczenia dla Greków ma chałwa ( po grecku  Χαλβάς) można ją spotkać w różnej postaci. Smakiem nie odbiega od naszej polskiej chałwy. P. opowiedział mi, że jak był mały to z siostrą najbardziej wyczekiwaną potrawą była dla nich chałwa z....Lagana.  Do tej pory jest dla mnie dziwne jak można jeść chałwę z chlebem, lecz nawet wczoraj na kolacje A. - mama P. pokroiła sobie chałwę i położyła na chlebie... Jak to mówią co kraj to obyczaj :) Ja osobiście raczej nie mogłabym się przełamać, żeby to spróbować :)

Chałwa z kakao



            Są to wszystkie potrawy jakie znalazły się na naszym stole. Mam dla Was jeszcze taką ciekawostkę: w czysty poniedziałek tradycją jest puszczanie latawców, które oznaczają   rozpoczęcie okresu odnowy oraz ich celem jest oczyszczenie swojego ciała oraz duszy podczas 40-dniowego postu "Sarakosti'. My niestety latawców nie puszczaliśmy w zamian dostałam album ze zdjęciami z dzieciństwa P. jak on i jego siostra puszczali latawce :) Takie opowieści rodzinne są naprawdę przyjemne. 

To by było na tyle z czystego poniedziałku :) Każdy link do odnośników jest w kolorze ciemnożółtego. Jeżeli zrobicie jakieś danie koniecznie się nim podzielcie w komentarzu ! Jestem bardzo ciekawa czy Wam smakowało !


Przepraszam Was za dwie różne czcionki, nie wiem dlaczego nie mogę tego zmienić :(

Pozdrawiam, γεια!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz